PER ARTO

25.11.2026 | godz. 19.00 | Kopalnia Guido

Arto Noras – wiolonczela
Jurek Dybał – kontrabas / prowadzenie
Dominika Penderecka
Dorota Szwarcman

Krzysztof Penderecki – Per Arto, Suita na wiolonczelę solo
Johann Sebastian Bach – III Suita wiolonczelowa C-dur BWV 1009
Gioacchino Rossini – Duet na wiolonczelę i kontrabas D-dur

Koncert połączony z rozmową z Dominiką Penderecką i Dorotą Szwarcman oraz prezentacją nowej książki „Penderecki” z cyklu „Małe monografie” PWM.

Per Arto – taki tytuł nosi koncert, który odbędzie się 25 listopada o godz. 19.00 roku w miejscu dla Festiwalu najważniejszym: 320 metrów pod ziemią, w Kopalni Guido w Zabrzu. To dla zabrzańskiej publiczności miejsce pełne wspomnień związanych z Patronem Festiwalu. Festiwal rozpoczął się rozmową z Krzysztofem Pendereckim i jego wspomnieniami z dzieciństwa. Tym razem to my będziemy słuchać wspomnień o nim – zarówno tych muzycznych, w wykonaniu jednego z jego najbliższych przyjaciół, legendarnego fińskiego wiolonczelisty Arto Norasa, jak i rodzinnych, przywoływanych przez córkę, Dominikę Penderecką, która w tym roku objęła honorowy patronat nad Festiwalem.

Z kolei kultowa postać polskiej krytyki muzycznej, autorka książki o kompozytorze Dorota Szwarcman, przybliży jej najciekawsze fragmenty i odpowie na pytania. Książkę Penderecki, wydaną przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne w serii „Małe Monografie”, będzie można nabyć wraz z autografami autorki i córki kompozytora.

Muzyka tego wieczoru będzie prawdziwą ucztą dla miłośników lirycznego głosu wiolonczeli. Podziemia kopalni wypełnią dźwięki jednego z największych klasyków repertuaru na ten instrument – I Suity Jana Sebastiana Bacha. To prawdziwy muzyczny przebój, którego słynne Preludium pojawiało się nawet w reklamach znanych marek i jest rozpoznawalne daleko poza gronem melomanów i miłośników muzyki klasycznej.

Niezwykle przejmująca Suita na wiolonczelę solo Pendereckiego zabrzmi w najlepszym możliwym wykonaniu – Arto Norasa, gwiazdy wieczoru, dla którego w dużej części powstała. Kolejne części cyklu były pisane w dużych odstępach czasu, stopniowo go rozbudowując, i są muzycznym odzwierciedleniem wieloletniej relacji kompozytora i wiolonczelisty. Symbolicznym muzycznym zwieńczeniem tej przyjaźni jest tytułowy utwór Per Arto.

Aby jednak wspomnienia nie miały wyłącznie nostalgicznego charakteru, czego z pewnością nie chciałby sam Penderecki, znany z poczucia humoru, na zakończenie usłyszymy Duet na wiolonczelę i kontrabas równie dowcipnego kompozytora – Gioachina Rossiniego. Jak głosi przypisywane mu powiedzenie, każda muzyka jest dobra, z wyjątkiem nudnej. Na tym wydarzeniu z pewnością o nudzie nie będzie mowy. Bo jakże się nudzić na Festiwalu poświęconym artyście o tak wielkim dystansie do siebie, co świetnie obrazuje poniższy fragment książki Doroty Szwarcman:

Penderecki – kto to? W latach sześćdziesiątych XX wieku cały świat poznał nazwisko młodego polskiego kompozytora i pozostaje ono znane do dziś. Zapewne częściowo z powodu podobieństwa do nazwiska Ignacego Jana Paderewskiego – sam Krzysztof Penderecki opowiadał na ten temat zabawne anegdoty: „Panie Paderewski, nie wiedziałam, że pan jeszcze żyje” – miał usłyszeć od pewnej amerykańskiej damy, choć nie możemy być pewni, czy ta anegdota jest prawdziwa, bo kompozytor miał naturę żartownisia i niejedną opowiastkę na swój temat wymyślił sam. Swojemu biografowi Mieczysławowi Tomaszewskiemu powiedział wręcz: „Nie zawsze powinno się brać to, co artysta mówi – na serio. Ja często mówię na przekór”.

Powrót na górę